Czy optymalizacja w podatkach w firmie transportowej jest możliwa? – wywiad z dr Andrzejem Malec

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
image_pdfimage_print

Prawo podatkowe jest najczęściej zmienianą dziedziną prawa przez władze rządzące. O tym, jak prawidłowo zarządzać podatkami jak i o możliwościach optymalizacyjnych w sferze podatkowej w firmie rozmawiamy z dr Andrzejem Malec, doradcą podatkowym i certyfikowanym księgowym, partnerem w kancelarii Kochański Zięba & Partners sp. kom., ekspertem ds. podatków Business Centre Club (BCC). Dr Andrzej Malec doradza w zakresie zagadnień prawnych wymagających specjalnej kompetencji ekonomicznej. Obejmuje to sprawy z zakresu prawa podatkowego i bilansowego, fuzji i przejęć, restrukturyzacji, wyboru efektywnej podatkowo struktury prowadzenia działalności, inwestowania i przeprowadzania transakcji, kwestie związane z odszkodowaniami w obrocie gospodarczym (związek przyczynowy, wycena szkody) i inne.

PiL: Prawo podatkowe jest jednym z tych obszarów, które niewątpliwie podlega najczęstszym zmianom. Jakie według Pana były najistotniejsze zmiany w tym obszarze w ostatnim czasie, które są kluczowe dla działania branży TSL?

A.M.:W ostatnim okresie mieliśmy kilka znaczących zmian w obszarze podatków. Według mnie, najistotniejsza z nich dla branży TSL to ustawa o systemie monitorowania drogowego przewozu towarów. Zmienia ona podejście do przewozu tzw. „towarów wrażliwych” – brak znajomości obowiązków wynikających z tej ustawy naraża firmę transportową na dotkliwe kary. Druga zmiana legislacyjna, pośrednio związana z obszarem podatkowym, ale o której trzeba pamiętać, to nałożenie na przedsiębiorców obowiązku oznaczania stawki godzinowej w umowach cywilnoprawnych. Jeśli zatrudniamy osobę na umowę cywilnoprawną – przy tym nieważne, czy są to umowy wykonywane przez zatrudnionego w ramach jego działalności gospodarczej, czy poza nią, ważne, że ten, kogo zatrudniamy sam nie zatrudnia – mamy obowiązek zastosowania minimalnej stawki godzinowej i wskazania w treści umowy odpowiedniej informacji o tej stawce, a także obowiązek zapewnienia odpowiedniego ewidencjonowania czasu wykonywania usługi. W sytuacji już podpisanych umów – powinniśmy je odpowiednio zmodyfikować albo zaprojektować system raportowania miesięcznego w godzinach. Trzecia zmiana w obszarze podatków nie jest bezpośrednio związana ze zmianami w przepisach, choć nie jest bez związku z tym faktem, iż niedawno weszła w życie ustawa o Krajowej Administracji Skarbowej. Zmiana ta dotyczy strategii działania organów skarbowych. Aktualnie Fiskus stara się za wszelką cenę zmniejszyć lukę w VAT, przez co wszelkie firmy, które potencjalnie mogą być elementami karuzel podatkowych są „na celowniku” Fiskusa. Niewątpliwie, firmy transportowe także należą do tego grona, ponieważ zwykle istotnym elementem związanym z wyłudzeniem podatku jest sztuczny przewóz towaru. Fiskus tropi przewozy fikcyjne, ale i takie rzeczywiste przewozy, których zasadność biznesowa jest pod znakiem zapytania. Firma przewozowa mogła, na przykład, otrzymać zlecenie na przewóz towaru za granicę, a następnie została poproszona o przewiezienie tego samego towaru z powrotem do naszego kraju. Zainteresowanie Fiskusa mogą też budzić sytuacje, gdy za granicą, zamiast rozładunku do magazynu odbiorcy, następuje przeładunek na inny środek transportu. To wszystko może budzić podejrzenia Fiskusa o jakimś uwikłaniu przewoźnika w proceder wyłudzania podatku VAT. Dlatego firmy przewozowe, aby działać bezpiecznie, potrzebują dobrych procedur compliance. Przewoźnik musi być wiarygodny. Warto zatem wprowadzać takie procedury działania, które utrudnią przestępcom wkręcenie uczciwego przewoźnika w nielegalny proceder, np. dotyczące racjonalnej kontroli dostaw, sporządzania dokumentacji fotograficznej, dokumentacji GPS, sprawnego przepływu informacji o wszelkich nietypowych zleceniach transportowych. Będzie to zarówno w interesie firmy transportowej, jak i w interesie nas wszystkich – gdyż pomoże Fiskusowi w walce z wyłudzeniami.

PiL: Mówi się, że księgowy to za mało i w firmie potrzebny jest prawnik i doradca podatkowy. Czym zatem według Pana różnią się te trzy profesje? Która z nich jest najbardziej istotna dla działania firmy?

A.M.: Z pewnością wszystkie trzy profesje są istotne dla działania firmy. Bez dobrego księgowego nie da się prowadzić działalności, bo zdarzenia gospodarcze należy ująć w księgach i ewidencjach. Teoretycznie, można obejść się bez prawnika i doradcy podatkowego, bo główny księgowy często ma spory zasób wiedzy podatkowej i nie mało wie o przepisach prawnych związanych z bieżącą działalnością biznesową. Gdzie jest zatem miejsce dla doradcy podatkowego? Odpowiedź jest całkiem prosta: księgowy jest specjalistą w zakresie rachunkowości i jest jakby „lekarzem pierwszego kontaktu” w zakresie podatków. Jeśli sprawa jest bardziej skomplikowana, lub też po prostu niestandardowa, to wskazana jest interwencja doradcy podatkowego, który jest – trzymając się analogii – „lekarzem specjalistą”. Z przeziębieniem idziemy do lekarza pierwszego kontaktu, jednak na operację zgłaszamy się do chirurga. Doradca podatkowy rozwiąże bardziej skomplikowany problem, ale także może dokonać audytu działania firmy od strony funkcjonujących w niej procedur podatkowych. Należy bowiem pamiętać, że przepisy się zmieniają i może się okazać, że procedury, które kiedyś były zgodne z przepisami podatkowymi aktualnie nie są. Z kolei prawnik zawsze będzie nam potrzebny przy sporach sądowych, które zdarzają się wcale nierzadko. Jego pomoc może okazać się niezbędna także przy projektowaniu wzorów dokumentów, jakie stosujemy, przy ich okresowej aktualizacji lub gdy podejmujemy przedsięwzięcia niestandardowe, podobnie jak w przypadku doradcy podatkowego.

PiL: Firma powinna być konkurencyjna nie tylko w sferze komercyjnej, ale także podatkowej. Na co przedsiębiorstwa powinny zwrócić uwagę chcąc zbudować efektywną podatkowo strukturę swojej działalności? Co właściwie oznacza „efektywna podatkowo” struktura firmy?

A.M.: Jest to ciekawe pytanie i bardzo na czasie. Obecnie Fiskus ukierunkowuje swoje działania na zwiększanie wpływów podatkowych, a więc nie jest to dobry czas na tzw. „optymalizacje podatkowe”. Z drugiej strony, ciągle obowiązuje jeszcze zasada, że co nie jest zabronione to jest dozwolone, a także nie ma jeszcze przepisu, który nakazywałby płacenie maksymalnych podatków, jakie można wymyśleć dla danej transakcji. Ścieranie się aktualnej strategii Fiskusa z tymi zasadami tworzy ciekawą sytuację: jeśli, działając całkowicie zgodnie z prawem, zbyt dużo „zaoszczędzimy” na podatkach, to możemy liczyć na niechętne, mówiąc oględnie, stanowisko organów podatkowych. Ale wracając do meritum: optymalizacja w zakresie podatków może, co do zasady, dotyczyć dwóch obszarów: pierwszy z nich to wybór optymalnej podatkowo formy prowadzenia działalności, a drugi to korzystanie z drobnych udogodnień podatkowych, jakie wprost przewidział sam prawodawca. Jeśli chodzi o pierwszy obszar, tj. o wybór optymalnej podatkowo formy prowadzenia działalności, to praktyka Fiskusa ogranicza nam pole działania i w zasadzie w tej chwili przedsiębiorca zajmujący się przewozami, jeśli nie chce toczyć bitwy z organami podatkowymi, to pole optymalizacji ma niewielkie – może np. zamiast działalności w formie spółki jawnej lub spółki z ograniczoną odpowiedzialnością skorzystać z formy spółki komandytowej. W takim wypadku, opodatkowanie komandytariusza będzie takie jak w spółce jawnej, czyli jednokrotne, a odpowiedzialność za zobowiązania spółki będzie ograniczona, tak jak odpowiedzialność udziałowca spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Jeśli ktoś chciałby „poszaleć” i zastosować bardziej wymyślne rozwiązanie, musi się liczyć z nieprzychylną reakcją fiskusa. Przykładowo, Ministerstwo Finansów wydało w ostatnim czasie ostrzeżenie, że podatnicy, którzy inwestują pieniądze w biznes za pośrednictwem Funduszy Inwestycyjnych Zamkniętych w ten sposób, że długiem finansują spółki operacyjne, które płacą odsetki i przez to zmniejszają swoje podatki, nie będą mile widziani, mimo, że takie finansowanie długiem jest całkowicie zgodne z literą prawa. Jeśli ktoś lubi kłopoty, takich rozwiązań jest o wiele więcej. Jeśli natomiast chodzi o drugi obszar, to jest o drobne udogodnienia podatkowe, które przewidział sam Fiskus, to optymalizacje wymagają skrupulatnego przyglądania się przepisom i są z reguły akceptowane przez urzędy skarbowe. W żargonie doradców podatkowych nazywamy je „małymi optymalizacjami podatkowymi” i są one oczywiście do zastosowania także w firmach przewozowych. Przygotowałem, dla przykładu, krótkie zestawienie różnych form zatrudnienia osób, które przyciągamy do swojej działalności gospodarczej. Mówiłem o tym więcej na Kongresie Prawo & Compliance, jaki odbył się 16 – 17 maja w Warszawie. Proszę zwrócić uwagę, że różnią się one zasadą stosowania stawki podatkowej (gdzieniegdzie jest podatek liniowy, a gdzie indziej podatek wg skali), różnią się kosztami uzyskania przychodu (koszty 20%, koszty 50%, zwykłe koszty pracownicze i tak dalej) oraz różnią się kosztem ubezpieczeń społecznych. Możemy się zatem zastanowić, jaką formę współpracy zastosować na danym stanowisku, aby móc jak najefektywniej w tym obszarze działać. Często, w przypadku menedżerów czy wykwalifikowanych specjalistów warto wybrać kontrakt menedżerski lub umowę B2B zamiast umowy o pracę.

FORMY ZATRUDNIENIA A OBCIĄŻENIA FISKALNE
Podatek PIT Koszty PIT ZUS VAT
Umowa o pracę S KP / R50 P N
Umowa zlecenia S R20 / R50 P / N N / P
Umowa o dzieło S R20 / R50 N N / P
Kontrakt menedżerski S KP / R50 P / N / R P / N
Umowa B2B S / L FP R P

Gdzie:

  • S – podatek wg skali podatkowej
  • L – podatek liniowy (19 %)
  • KP – koszty pracownicze (111,25 PLN)
  • R20 – koszty zryczałtowane 20 %
  • R50 – koszty zryczałtowane 50 % (z limitem)
  • FP – koszty faktycznie poniesione
  • P – Podlega
  • N – Nie podlega
  • R – Ryczałt

PiL: Kontrola skarbowa to nieodłączny element polityki prowadzonej przez polskie organy podatkowe. Kiedy przedsiębiorstwa mogą spodziewać się przeprowadzenia kontroli bez zapowiedzi ze strony Fiskusa? Jak umiejętnie się do niej przygotować?

A.M.: Eksperci zgodnie piszą, że niewiele się zmieniło w tym obszarze. Rzeczywiście, wcześniej, teoretycznie, trzeba było zawiadomić podatnika o zamiarze wszczęcia kontroli, ale praktyka organów skarbowych była często taka, że one stosowały liczne wyjątki od tej zasady przewidziane w przepisach prawa, np. wskazując, że jest podejrzenie prania brudnych pieniędzy, przez co przychodziły bez zapowiedzenia do firm. Stało się to w pewnym stopniu regułą. W zasadzie nowy zapis sankcjonuje jedynie praktykę i specjalnie bym się tym nie przejmował. Jak się przygotować do kontroli? Trzeba mieć wszystko dobrze w papierach. Należy mieć dobrego księgowego, który konsultuje problemy i procedury działania firmy i z doradcą podatkowym i z prawnikiem. Wtedy można spać spokojnie. Tutaj najlepszym przygotowaniem jest systematyczna praca na bieżąco i zachowanie compliance w zakresie prowadzonej działalności gospodarczej.

PiL: Jeśli przedsiębiorca uzna, że decyzja organu kontroli była niesłuszna, to czy może się od niej odwołać? Na co wówczas powinien zwrócić uwagę?

A.M.: Kto bardziej ceni święty spokój, niż pieniądze – pewnie nie będzie się odwoływał. Natomiast, jeśli jest sytuacja odwrotna, to warto przeanalizować sprawę. Na początek, z pewnością warto się przyjrzeć, czy są podstawy do tego, aby móc się odwołać od decyzji skutecznie. Tę kwestię trzeba skonsultować z prawnikiem lub doradcą podatkowym, bo tu wymagana jest wiedza specjalistyczna w sprawach niestandardowych. Jeśli istnieje podstawa do skutecznego odwołania – warto się odwołać. W przypadku decyzji wydanej przez Naczelnika Urzędu Skarbowego – odwołujemy się do Dyrektora Izby Administracji Skarbowej. Nowością jest, że w przypadku decyzji wydanej przez Naczelnika Urzędu Celno-Skarbowego (czyli „po dawnemu” dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej) odwołujemy się, ale do niego samego. Jest to tzw. „samokontrola organu”, który pewnie utrzyma swoją decyzję. Nie zamyka nam to jednak drogi skarżenia, ponieważ możemy następnie wystąpić do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a następnie do Naczelnego Sądu Administracyjnego. W sądach administracyjnych podatnicy częściej przegrywają niż wygrywają, ale na tyle często wygrywają, że warto ten wysiłek podjąć. Im większa kwota wchodzi w grę i czym lepsze mamy argumenty prawne – tym chętniej powinniśmy skarżyć decyzję organu podatkowego.

Z dr Andrzejem Malec rozmawiała Anna Zakrzewska
Anna Żurawiecka

Anna Żurawiecka

Prawnik i politolog; od 2015 r. agent celny; dodatkowo absolwentka Polsko-Amerykańskiej Szkoły Przywództwa. Ekspert z kilkuletnim doświadczeniem w logistyce i Trade Compliance w polskich i międzynarodowych firmach z branży logistycznej, motoryzacyjnej, farmaceutycznej oraz FMCG. Biegle posługuje się jęz. angielskim.

Sprawdź również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *